Olejek z kwasem hialuronowym BIELENDA

Patrząc codziennie na swoje zmarszczki mimiczne w końcu postanowiłam, że najwyższy czas je ujarzmić :) Nie uważam aby to była odpowiednia pora ( mam nadzieję że jeszcze szybko nie nadejdzie!), aby korzystać z zabiegów medycyny estetycznej, a potem wyglądać jak kaczka. Postanowiłam wypróbować jakiś drogeryjny kosmetyk, ale nie żadne maski wygładzające czy tego typu. Ostatnio zaczęłam używać serum z Bielendy, zupełnie przypadkowo je kupiłam. Ale powiem Wam szczerz, że póki co nie zamieniłabym je na żadne inne.

Jest ono mega nawilżające i tak daje rady przy wygładzaniu zmarszczek :). Zaraz do tego dojdę po kolei. Stosuje je ponad miesiąc, nakładając 4-5 kropel na całą twarz (z wyjątkiem oczu) co drugi dzień po wieczornej toalecie. Wmasowuje olejek a rano pozostałości zmywam. Czytałam, że nadaje się ono również do utrwalania makijażu, choć sama w taki sposób go nie używałam dla mnie jest za tłusty. Jego największą zaletą jest nawilżenie skóry, jeśli macie przesuszoną to efekt murowany. Ja sama borykam się z tym problem w strefie T cały czas mi schodzi od płynu na trądzik (Noel jego recenzje znajdziecie u mnie na blogu), dzięki niemu nie mam problemu z nawilżeniem tych miejsc. Skóra po nim jest delikatna, ładnie pachnie i jest naprawdę wygładzona. Ale pamiętajcie żeby uzyskać efekt wypełnienia "zmarszczek" musicie regularnie olejek stosować. Jak dla mnie minusem jest to, że wolni wchłania się to serum, dlatego zawsze min. pół godziny przez snem je nakładam żeby nie pobrudzić pościeli. Cena jak za taką jakość i ilość nie jest wysoka kosztuje ok 20 zł i jest dostępny w większości drogerii. Aaaaa zapominałabym, Bieleda wypuściła całą serię olejków są jeszcze różane, z niebieskim i zielonym ? paskiem, więc możecie bez problemu dobrać jakiś do swojej skóry :) Jak zużyje ten pewnie skuszę się na jakiegoś jego brata :) Dajcie mi koniecznie znać czy Wam też przypadł do gustu :)


Komentarze